Zazwyczaj w tym miejscu staram si? umieszcza? esej, kt?ry zawiera uniwersalne warto?ci etyczne i jest zwi?zany z aktualn? parsz?. Tym razem b?dzie co? innego, chocia? nasza parsza zawiera sporo dobrego materia?u.

Dwadzie?cia pi?? lat temu, w tym w?a?nie tygodniu obchodzi?em swoj? Bar Micw? (mimo, ?e nie by?em jeszcze trzynastolatkiem). Nie mia?o to dla mnie wielkiego znaczenia, zw?aszcza ?e w og?le nie ?yczy?em sobie mie? Bar Micwy. Jednak?e m?j ojciec uwa?a? ten moment za niezwykle wa?ny, w zwi?zku z tym sze?? miesi?cy przed moj? Bar Micw?, zacz?li?my codziennie wieczorem studiowa? parsz? z tego tygodnia. Mimo, ?e opiera?em si? przed tym jak tylko mog?em, m?j ojciec konsekwentnie nalega?, wi?c studiowali?my ka?dego wieczoru, a? w ko?cu zna?em ca?? parsz? ?piewaj?co i odczyta?em j? nale?ycie podczas mojej Bar Micwy.

P??tora roku p??niej pochowali?my mojego ojca. Przez nast?pne kilka lat robi?em co mog?em, by oddali? si? od Judaizmu, mo?e z wyj?tkiem codziennego minjanu, koniecznego w pierwszym roku do zmawiania Kadisz. Na koniec, jednak powr?ci?em do wiary mojego ojca i w rezultacie stara?em si? uczyni? j? centrum mojego ?ycia, na ile to tylko mo?liwe.

Kilka lat temu czekaj?c na poci?g na opuszczonej stacji w K?odzku, zastanawia?em si? nad moj? wi?zi? z ojcem. Zbli?a?a si? rocznica jego ?mierci i w ten spos?b przygotowywa?em si? do niej. Zauwa?y?em, ?e chocia? m?j ojciec owszem bardzo si? stara? znale?? dla mnie czas w swoim napi?tym planie zaj??, to najwi?cej wsp?lnego czasu mieli?my w?a?nie podczas studiowania Tory przed moj? Bar Micw?

Comments

comments