Paraszat Haszawua

Gdy dwaj ?ydzi spotykaj? si? na ulicy i pierwszy m?wi: cze??, jak si? masz? Drugi zazwyczaj odpowiada typowo - "baruch ha-Szem" - b?ogos?aw Boga. Ta ca?kowicie normalna wymiana s??w. Znajduje swoje korzenie w paraszy tego tygodnia. W tej niezwykle istotnej paraszy B?g objawia dzieciom Izraela ich misj? w ?wiecie i przekazuje im Dziesi?? Przykaza?. Jest jednak zaskakuj?ce, ?e pierwsz? osob?, kt?ra wypowiedzia?a s?owa "baruch ha-Szem", nie by? ?yd! Wielu komentator?w uwa?a ponadto, ?e on nigdy nie zosta? ?ydem! Jak to mo?liwe, ?e najpowszechniej u?ywane pozdrowienie i wyraz pokoju oraz uznania Boga: ?baruch ha-Szem? nie wypowiedzia? i nie nauczy? nas najpierw Moj?esz, Aaron, Jozue lub te? ktokolwiek z obozu Izraelit?w?

Bereszit, pierwsza ksi?ga Tory, to historia naszych korzeni, ?wiata i narodu. Szemot, ksi?ga kt?r? obecnie czytamy, jest histori? naszej drogi do wolno?ci i niepowodze? na tej ?cie?ce. Sk?ada si? z trzech cz??ci: niewolnictwo w Egipcie i nasze oswobodzenie, objawienie na Synaju oraz Miszkan. Te trzy cz??ci odpowiadaj? przesz?o?ci, tera?niejszo?ci i przysz?o?ci....

Parsza Ki Tisa rozpoczyna si? od podatku na?o?onego na m??czyzn Narodu Izraela, kt?ry to podatek pos?u?y? r?wnie? jako wojskowy spis ludno?ci. Zamiast zlicza? m??czyzn, co jest zabronione, ka?dy z nich, kt?ry uprawniony by? do s?u?by wojskowej, dostarczy? do Miszkanu p?? srebrnego szekla. Tu nasuwa si? nam oczywiste pytanie: dlaczego p?? szekla? Je?li B!g chcia?by, aby by?a to najmniejsza warto??, w?wczas powinien to by? Gerah, o kt?rym mowa...

Po trzech tygodniach, podczas kt?rych B!g opisywa? Mosze budow? Miszkanu, dochodzimy do punktu, w kt?rym Mosze poinformuje nowopowsta?y Nar?d Izraela o jego budowie. Przes?anie Mosze do narodu jest nieco odmienne od tego, kt?re us?ysza? od B!ga. Jest znacznie kr?tsze, kolejno?? podawanych informacji jest odwrotna....

W tym tygodniu docieramy do ko?ca budowy Miszkanu czyli mobilnej ?wi?tyni. Po trzech Parszach, w kt?rych otrzymali?my instrukcje jak zbudowa? Miszkan, jednej omawiaj?cej jego budow?, aktualna Parsza to podsumowanie budowy Miszkanu. Jednak wydaje si? ona zbyteczna, poniewa? Mosze by? najbardziej uczciw? osob? w naszej historii,...

Dlaczego B?g nie powiedzia? Abramowi, dok?d i??? Dlaczego tylko "podpowiedzia? mu", m?wi?c, aby poszed? do miejsca, kt?re "Ci wska?? "? Komentatorzy od wiek?w starali si? zrozumie? ten dylemat, oferuj?c r??ne podej?cia: Ramban sugeruje fascynuj?c? my?l, ?e Abram nie od razu uda? si? do Kanaanu. Raczej przeszed? przez wiele miejsc i przebywa? w wielu krajach szukaj?c miejsca, kt?re prawdziwie zas?ugiwa?oby na obietnic?: "kraina, kt?r? Ci wska??". Jest co? interesuj?cego w podej?ciu Rambana, ?e Abram nie poszed? wprost od razu do "?wi?tego miejsca"; a raczej "wypr?bowywa?" kraje, miasta, g?ry i doliny, czekaj?c na moment, w kt?rym poczuje, ?e jest w domu. I to w?a?nie czytamy w wersecie 12: 7, kiedy B?g m?wi do Abrama: "Twojemu potomstwu oddaj? w?a?nie t? ziemi??. Wtedy Abram wie, ?e osiedli? si? w kraju, kt?ry jest jego domem. Rabin Yosef Ibn Kaspi (badacz z XIV wieku i komentator biblijny z p??nocnej Francji) wyja?nia, ?e ??ten fragment uczy nas o naturze pocz?tku proroctwa, z kt?rym spotka? si? Abram. "Nie objawi? si? Abramowi naraz, poniewa? taki przyj?? przekaz na wyjawienie proroctwa. Z ka?dym krokiem zmys?y i umys? Abrama wzrastaj?, a on wznosi si? wy?ej i do?wiadcza przepowiedni oraz w?asnego wzrostu i wielko?ci. Zapami?taj to sobie na zawsze!?. Wed?ug Ibn Kaspi, ilekro? jaki? wielki prorok do?wiadcza Boga, B?g objawia mu si? po kawa?ku, a gdy prorok ro?nie i rozwija si?, zagadka zaczyna si? materializowa? i przyjmowa? ostateczn? form?.
Parszat Chajej Sara zaczyna si? eufemistyczne sugeruj?c, ?e to nie jest opowie?? o ?mierci Sary lecz o jej ?yciu. To wa?ny przekaz Tory dotycz?cy afirmacji ?ycia. ?ycie jest darem, kt?ry mamy ceni?, strzec, stara? si? ?y? jak najpe?niej w czasie, kt?ry B?g nam da? na Ziemi. Abraham, po wie?ci o ?mierci swojej ukochanej ?Sary, ?egna j? s?owami, p?acze, przechodzi ?a?ob?, a nast?pnie powstaje i kontynuuje ?ycie, aby w jak najwi?kszym stopniu upami?tni? swoj? ?on? i jej misj? ? poprzez zdobycie w?asnego kawa?ka ziemi w Erec Israel. R?wnie? Abraham odchodzi w tej pardzy. Na to po?wi?cony jest tylko jeden werset stwierdzaj?cy jego ?mier?. Tak jakby Tora chcia?a nam przekaza?, ?e samo ?ycie Abrahama oraz kontynuacja i rozw?j nast?pnego pokolenia ma pierwsze?stwo przed ?mierci?.To w?a?nie reprezentuje istot? naszej Parszt i istot? ?ycia naszych najwi?kszych przyw?dc?w, Abrahama i Sary. To wskaz?wka jak w naszym ?yciu ma si? wyra?a? odpowiedzialno?? wobec naszych rodzin i wsp?lnot. W tym ?wietle bardzo trudno jest zignorowa? fakt, ?e w tym tygodniu Stany Zjednoczone do?wiadczy?y g??boko wstrz?saj?cej tragedii. Masakra o?miu ?yd?w celebruj?cych Brit? Mil? w synagodze w Pittsburghu zmusi?a gminy ?ydowskie do zrewidowania w?asnego poczucia bezpiecze?stwa i otworzy?a stare rany antysemityzmu, kt?re jak wielu ameryka?skich ?yd?w dot?d s?dzi?o by?y ju? tylko przesz?o?ci?. Kilka dni p??niej w Izraelu mia?a miejsce straszna tragedia na autostradzie ko?o Morza Martwego, gdzie w jednym samochodzie zgin??a ca?a rodzina. Straszliwy wypadek, kt?ry wci?? jest przedmiotem ?ledztwa, doprowadzi? do tragicznej rzeczywisto?ci, ?e dw?ch rodzic?w i sze?cioro ich dzieci ju? nie istnieje.
Punkt kulminacyjny historii J?zefa i jego braci ma miejsce w paraszy Waigasz po emocjonalnym przem?wieniu Judy. Juda koncentruje si? na najbardziej traumatycznym aspekcie ich zwi?zku z Beniaminem. Pokazuje J?zefowi, ?e jest got?w odda? ?ycie za swojego m?odszego brata niezale?nie od tego, ?e ich ojciec faworyzuje to dziecko. Juda dojrza? do akceptacji tej faworyzacji. Jest got?w z?o?y? ostateczn? ofiar? ze swojego ?ycia, aby jego uprzywilejowany brat m?g? powr?ci? do ojca. W tym momencie J?zef nie mo?e ju? sobie z tym poradzi?; jednak istnieje pewna rozbie?no?? co do kwestii, z czym on nie mo?e ju? sobie poradzi?. ?????-????? ?????? ????????????, ????? ???????????? ??????, ??????????, ????????? ???-????? ???????; ?????-????? ????? ??????, ????????????? ?????? ???-??????. ? ????????? ???-?????, ????????; ????????????? ?????????, ??????????? ????? ????????. ? ????????? ?????? ??? ?????? ????? ??????, ?????? ????? ???. J?zef nie m?g? ju? si? powstrzymywa? (LEHITAPEK) i wobec wszystkich, kt?rzy tam byli, zawo?a?: ?Niechaj wszyscy st?d wyjd?!? Nikogo nie by?o z nim, gdy J?zef da? si? pozna? swym braciom.??Wybuchn?wszy g?o?nym p?aczem, tak ?e a? us?yszeli Egipcjanie oraz dworzanie faraona,?rzek? do swych braci: ?Ja jestem J?zef! Czy ojciec m?j jeszcze ?yje?? Rozbie?no?ci w t?umaczeniu s?owa "lehitapek" uzasadniaj? t? dyskusj?. Raszi t?umaczy to jako "tolerowa?", co oznacza, ?e ??J?zef nie m?g? ju? d?u?ej tolerowa? upokorzenia swoich braci przed egipskimi urz?dnikami i robotnikami, kt?rzy go otaczali. W tym rozumieniu J?zef panowa? nad sob? i swoimi reakcjami, ale czu?, ?e krzywda w oczach Boga jak? Egipcjanie wyrz?dzili jego braciom by?a zbyt wielka. Onekolos, Radak, Rabin Yosef Bechor Shor, Rabin Hirsch i wielu innych komentator?w odczyta?o to zupe?nie inaczej: J?zef nie m?g? si? ju? powstrzyma? i kontrolowa? swoich emocji. ?zy cisn??y mu si? do oczu i chcia? podzieli? si? swoimi emocjami ze swoimi bra?mi i dlatego musia? si? ujawni?.
Jak to mo?liwe, ?e nar?d egipski pozwoli? faraonowi na zabicie ich w?asnych s?siad?w, przyzwoitych obywateli, Hebrajczyk?w? Jak mogli pozwoli? na takie niczym nie uzasadnione okrucie?stwo i przest?pstwo? To pytanie zada? sobie faraon i jego ministrowie. Zastanawiali si? jak mog? przenikn?? do umys??w zwyk?ych ludzi tak, aby Hebrajczycy stali si? w ich oczach czym? tak nie istotnym, ?e mo?na ich si? pozby? i zabi?? Odpowiedzi? dla Faraona by?a ta sama metoda, kt?r? przez tysi?ce lat pos?uguj? si? wrogowie Izraela. Jest ni? proces ot?piania umys??w, odbierania im spontaniczno?ci i w?asnego my?lenia, tak aby ?yczenia kr?la mog?y infiltrowa? umys?y i serca przeci?tnego Egipcjanina. Tak jak czytamy w naszej parszy: Lecz rz?dy w Egipcie obj?? nowy kr?l, kt?ry nie zna? J?zefa.?I rzek? do swego ludu: Oto lud syn?w Izraela jest liczniejszy i pot??niejszy od nas.? Roztropnie przeciw niemu wyst?pmy, a?eby si? przesta? rozmna?a?. W wypadku bowiem wojny m?g?by si? po??czy? z naszymi wrogami w walce przeciw nam, aby wyj?? z tego kraju.
Samuel David Luzzatto by? w?oskim uczonym ?ydowskim, filozofem, t?umaczem, poet? i egzeget? biblijnym przynale??cym do uczonych uznaj?cych tradycj? dos?ownego interpretowania Tory, zwanych ?pasztanim?. Mieszka? we W?oszech i odegra? wa?n? rol? w rozwoju w?oskich badaczy Biblii. Jako jeden z inicjator?w organizacji "M?dro?? Izraela" i by? prekursorem religijnego syjonizmu, w swoim niezwyk?ym komentarzu do Tory przekaza? nam swoj? pi?kn? my?l na temat wersetu, kt?ry czytamy w paraszy w tym tygodniu. "Je?eli b?dziesz oblega? jakie? miasto przez d?ugi czas, walcz?c przeciwko niemu, aby je zdoby?, nie niszcz jego drzew podnosz?c na nie siekier?, bo z nich mo?esz si? ?ywi?; nie wycinaj ich wi?c, bo czy? drzewo polne jest cz?owiekiem, aby mia?o by? przez ciebie oblegane?"